czwartek, 27 lutego 2014

Lobbys LGBT nie są uprawnione do reprezentowania homoseksualistów w Europie.



Lobbys LGBT (ILGA) nie są uprawnione do reprezentowania homoseksualistów w Europie.

Autor : Jean-Pier Delaume-Myard, przedstawiciel stowarzyszenia La Manif Pour Tous, autor książki « Homoseksualista przeciwko małżeństwu dla każdego ».

Kochani,

Przy okazji tego wielkiego europejskiego zjednoczenia w obronie dziecka i rodziny, nie mogłem być z Wami w Warszawie i bardzo tego żałuję. Moje obowiązki we Francji w ramach organizacji La Manif Pour Tous zatrzymały mnie tutaj, w Paryżu.

Mam jednak nadzieję, że niedługo będę miał okazję się z Wami spotkać.

Jednak mimo tego, że nie mogę się pojawić w Polsce fizycznie, to pragnę Wam przekazać niezmiernie istotną informację.

Czy wiecie, że ugrupowania LGBT w Unii Europejskiej, w sporej części przedstawiane przez ILGA, fałszywą Organizacją Pozarządową, w całości finansowaną przez : Komisję Europejską, Rządy USA i Holandii, jedno zrzeszenie finansowe na giełdzie, Fundację SOROS oraz przez jednego anonimowego ofiarodawcę. W 2012 roku, ILGA otrzymała wsparcie finansowe w wysokości 1 408 000 euro. 

Czy wiecie, że 11 grudnia 2013 r. Europosłowie oddali swój głos w sprawie sfinansowania wieloletniego programu w sprawie « promowania praw człowieka i demokracji w świecie » ?

To między innymi w ramach podobnych inicjatyw, zawsze « w obronie praw człowieka i demokracji », w latach 2007 i 2013, ILGA Europe dodatkowo otrzymała na swoje konto ponad 2 miliony euro.

Czy wiecie, że po głosowaniu grudniowym, do tych 2 milionów euro, zostało dołożonych kolejnych 5 milionów, poświęconych działaniu organizacji LGBT na przyszłe lata.

Ale to jeszcze nie koniec ciekawostek : 4 lutego, Europa, poprzez tak zwany kontrowersyjny « Raport Lunacek » ustanowiła nowy plan działania dla ugrupowań LGBT który m.in. doprowadzi do kolejnego dofinansowania liczącego się w milionach euro. Tak, to właśnie z naszych kieszeni zostaną wypłacone kolejne miliony które powędrują na konto Europejskiej Intergrupy LGBT. To wszystko dzieje się na naszych oczach ; Podczas gdy stryczek deficytu budżetowego coraz bardziej się zacieśnia wokół szyi U.E., przekraczając już w dniu dzisiejszym 2,5 miliarda euro.

Czy naprawdę nie ma lepszego sposobu zagospodarowania NASZYCH pieniędzy ?

Przypomnijmy sobie odrzucony Raport Estrela, który występował w obronie praw seksualnych i rozrodczych.
Te dwie eurodeputowane, Lunacek i Estrela należą do tej samej Intergrupy LGBT.

To, czego domaga się Raport Lunacek, jest to ogólna agenda dążąca do rozpowszechnienia tego, co nazywają, uwaga cytuję : « Fundamentalnymi prawami osób LGBT » na nadchodzące lata w dziedzinach pracy, edukacji, zdrowia, obywatelstwa, rodziny, azylu,... – Przy okazji totalnie lekceważąc fakt, że większość z pośród tych kwestii podlegają pod kompetencje Państw członkowskich, i nikogo innego.

To wszystko ukazuje, że tak naprawdę lobby LGBT traktuje Parlament Europejski jako strategiczne miejsce, w którym mogą forsować swoje racje i z powodzeniem domagać się zmian w Prawie Europejskim.

Ale My, homoseksualiści nie należący do grupy LGBT (przypominam, że we Francji to zgrupowanie liczy nie całe 2 000 osób...), pragniemy zadać dwa istotne pytania :
-          Na co takie sumy są dokładnie przeznaczone ?
-          I komu, dla jakich tak naprawdę instytucji zostaną one poświęcone ?

Jeżeli zadaję te dwa pytania, to dlatego że jako homoseksualista i autor książki na ten temat, przemierzyłem kilka razy całą Francję spotykając się z osobami tej samej orientacji co ja, i żadna, powtarzam, żadna z tych osób nie była poinformowana o tym, że takie środki finansowe są do ich dyspozji.

Najwyraźniej, a przynajmniej we Francji, te sumy pomogły osobom LGBT w przeforsowaniu ustawy umożliwiającej małżeństwo dla osób tej samej płci, i idąc dalej, w żadaniu  prawa do PMA, czyli Prokracji przy Medycznej Asyście (zlecanie ciąż surogatkom, in vitro, itp).
My, homoseksualiści, mamy dosyć tego, że się odbiera lub przekształca nasz głos i nasze oczekiwania. Nie potrzebujemy żadnych ugrupowań LGBT do zabierania głosu za nas.

Wszędzie w Europie żyją homoseksualiści gotowi do powstania, żeby głośno się sprzeciwić i poświadczyć, że gejowskie lobby W ŻADEN SPOSÓB nie reprezentuje homoseksualistów. Lecz niestety dużo z pośród tych osób boją się podnieść głos, ze względu na ryzyko agresywnej represji działaczy LGBT.

Grupy LGBT na forum publicznym sprowadzają homoseksualistów jedynie do ich tożsamości seksualnej, co jest raniące i upokarzające. Działacze LGBT, głosząc jakieś prawa o które My,  homoseksualiści, się nie ubiegamy, zamykają nas w ten sposób w jakiejś kategorii osób odmiennych : Co stwarza, pogłębia i stygmatyzuje jakieś absurdalne różnice między nami, a osobami o innej orientacji seksualnej.

Chcemy po prostu być uznani w Prawie jako to, kim jesteśmy, czyli mężczyznami i kobietami, a nie zaszufladkowani według naszej orientacji, która przecież dotyczy strefy prywatnej każdego z nas. Stanowczo sprzeciwiamy się temu, aby nasze uwarunkowanie seksualne stało się napędem dla Ustaw narzucanych wszystkim.

Jeżeli o mnie chodzi, to chciałbym stanowczo i pokojowo potwierdzić, że jako homoseksualista, od początku mojego zaangażowania, nie walczę o absurdalne przywileje jakiejś ekstremistycznej społeczności jaką jest LGBT – gdyz nienawidzę podziałów jakie takie zgrupowania stwarzają, ale walczę w zgodzie ducha i sumienia, o to, aby każde dziecko miało jak największe gwarancje, aby mieć Ojca i Matkę. Jako idealny model rodziny, nie zawsze osiągany ze względu na różne zawiłości życia, ale który powinien stanowić punkt odnośny do którego należy się nieustannie odwoływać, i którego należy bronić.

Gdybym było heteroseksualny, to walczyłbym z taką samą gorliwością, gdyż każdy z nas, hetero czy homo, powinien zawsze walczyć po tej samej stronie : Po stronie rozsądku ! 

Tłumaczenie: Pierre Kostrzewski


© Pierre Kostrzewski
Wszystkie prawa zastrzeżone
Żadna część jak i całość utworów zawartych w artykule nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody autora z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


wtorek, 11 lutego 2014

Relacja Grześka Waligórskiego z Manifestacji w Paryżu 2.02.2014



Nasz warszawski protest przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne był wpisany w ogólnoeuropejski kontekst. Było tak przez fakt, że po pierwsze protestowaliśmy przeciwko wspólnotowemu prawu, poddanemu pod głosowanie przez parlament europejski dwa dni po naszej akcji, a po drugie przez powszechny i wielonarodowy wymiar protestu przeciw temu szkodliwemu dla dzieci ustawodawstwu.
Tego samego dnia, niemal równolegle odbyły się protesty w Brukseli, Budapeszcie, Paryżu, Rzymie, na Tajwanie, w Warszawie, a także w kilku miastach na Łotwie oraz pod francuskimi ambasadami na całym świecie. Łącznie wzięło w nich udział setki tysięcy ludzi.
Miałem okazję reprezentować naszą akcję podczas największego i niejako centralnego z tych protestów: manifestacji w Paryżu (La Manif Pour Tous – Manifestacja Dla Wszystkich) i od początku mojego dwudniowego pobytu we Francji do jego końca byłem pod wielkim wrażeniem powszechności mobilizacji francuskiego społeczeństwa.
Mając licznych przyjaciół we Francji, interesując się tym krajem i studiując przez semestr letni poprzedniego roku akademickiego w Brukseli, będącej zarówno geograficznie oraz ekonomicznie, jak i mentalnie, zwłaszcza w kręgach katolickich, bardzo blisko powiązanej z Paryżem, miałem okazję dość dokładnie, wydawało mi się, śledzić reakcję francuskiego społeczeństwa na wprowadzenie przez parlament nowego prawa zezwalającego homoseksualistom na zawieranie małżeństw. Trzy wielkie manifestacje, które odbyły się w tamtym półroczu: w styczniu, marcu i maju ściągnęły do Paryża setki tysięcy Francuzów, w tym również moich przyjaciół z południa czy zachodu Francji, a także tych mieszkających na co dzień w Brukseli. Ich reakcje, bardzo żywe i entuzjastyczne, oddawały klimat tamtych manifestacji, a w połączeniu z fałszowaniem rzeczywistej liczby manifestantów przez paryską komendę policji, z zaskoczeniem i zdumieniem, a przede wszystkim zupełnym niezrozumieniem widocznym we wszystkich niemal francuskich mediach, dawały mi (znowu – tak mi się zdawało) wiarygodny obraz Francji. Tymczasem dopiero zeszły weekend spędzony w Paryżu uświadomił mi skalę rewolucji, która się tam odbywa.
Zaraz po przyjeździe i, około południa, dotarciu do mieszkania mojego gospodarza, Louisa (pochodzącego z Tuluzy, studiującego w stolicy) oraz poznaniu jego współlokatora, miałem kilka godzin na odwiedzenie moich ulubionych miejsc w Paryżu i powtórzenie przemówienia na następny dzień. W tym bowiem czasie Louis miał obiad ze swoją rodziną, która w komplecie 6 osób przyjechała z Tuluzy specjalnie na manifestację. Spali porozrzucani po mieszkaniach swojego licznego, studiującego w Paryżu, tuluskiego kuzynostwa. Po południu, gdy ja skończyłem spacer, a Louis rodzinne spotkanie, poszliśmy razem do kościoła, a następnie do mieszkania jego wujka, u którego zebrało się siedmiu kuzynów z Tuluzy na wspólne oglądanie meczu Pucharu Sześściu Narodów rugby pomiędzy Francją i Anglią. Wszyscy obecni, oprócz meczu, emocjonowali się tylko i wyłącznie Manifą. Wszyscy mieli na niej być. W przerwie, gdy w rozmowie okazało się, że muszą wytłumaczyć mi kim są Sentinels, obiecali zabrać mnie po meczu pod budynek Ministerstwa Sprawiedliwości, na Place Vendôme, bym zobaczył na czym polega ten milczący protest. Sentinels, podobnie, jak uczestnicy spotkań Veilleurs, bardzo często organizowanych wiosną i latem ubiegłego roku, starają się wyrazić swój sprzeciw wobec polityki władz w niemej formie. O ile uczestnicy La Manif Pour Tous korzystają z całego wachlarza środków wyrazu dostępnych w manifestacji, a więc okrzyków, płomiennych przemówień, muzyki, przyśpiewek, transparentów czy śpiewu patriotycznego, o tyle Veilleurs organizują milczące spotkania przy zapalonych świecach. Spotykają się na głównych placach miast i na siedząco, w skupieniu i niejednokrotnie w modlitwie, spędzają czas w obecności policjantów. Starają się w ten sposób pokazać, że nie zgadzają się nie tylko z krzywdzącym dzieci prawodawstwem, ale również z reakcją podległej ministrowi spraw wewnętrznych policji na wielkie paryskie manifestacje. Z kolei Sentinels, o których wcześniej nie słyszałem, spotykają się przed rządowymi gmachami i na stojąco, w równomiernych odstępach, tworząc kilkudziesięcioosobowe rzędy ludzi, w milczeniu „strzegą” (fr. sentinel – strażnik) sprawiedliwości. Stoją czasami kilkanaście minut, czasami kilka godzin, nieustannie jednak dbając, by przed każdym budynkiem, dzień i noc, stała taka obywatelska warta. Jedni czytają w tym czasie książki, inni się modlą, jeszcze inni śmieją się i rozmawiają przez telefon. Wszystko jednak po to, by będąc na miejscu, dać do zrozumienia rządowi, że prawa krzywdzące dzieci są dla nich nie do zaakceptowania i nie spoczną, dopóki prawa te nie zostaną zmienione.
Po tym niezwykłym proteście, udaliśmy się z Louisem do jego dzielnicy, gdzie, kilka ulic od jego mieszkania, dwie jego przyjaciółki właśnie wynajęły mieszkanie i urządzały parapetówkę. Mieszkanie było duże: dwa duże pokoje, spory korytarz, jednak mimo to fakt, że zastaliśmy tam blisko 60 osób nieco zaskoczył! Okazało się, że wszyscy znają się z tych lub innych ruchów, organizacji, wspólnych przedsięwzięć, czy studiów, ponadto niemałą część obecnych pochodzi z Langwedocji i razem przyjechała na studia do Paryża. Wszyscy oczywiście wybierali się na manifestacje następnego dnia i nie rozmawiali o niczym innym, niż kwestie adopcji dzieci przez homoseksualistów, dostępności zapłodnienia in vitro dla par lesbijskich, lobbingu w europarlamencie, szans na zmiany wprowadzonego prawa, czy nawet definicji praw człowieka.
Z perspektywy Polaka, nie była dla mnie zaskoczeniem taka ilość młodych zaangażowanych społecznie i znających się, dzielących wspólny światopogląd. Większym zaskoczeniem była raczej niemożność rozpoczęcia jakiegokolwiek innego tematu, Przy ich rozmowach kwestie studiów, planów na przyszłość, rodziny, czy nawet polityki i ekonomii, które to zwykle pomagały mi znaleźć wspólny język z Francuzami, okazywały się nieistotne, banalne. Kolejnym, jeszcze większym zaskoczeniem, był dla mnie wysoki poziom znajomości tematu przez każdą z tych osób. Oni mieli znakomicie opanowane wszystkie filozoficzne i antropologiczne zagadnienia potrzebne do dyskusji na te trudne tematy. Każdy i każda z nich znali niuanse prawne w ustawie, której się sprzeciwiali i potrafili dokładnie wyjaśnić, co jest w niej nie do zaakceptowania i jakich zmian oczekują. W ten sposób zadali kłam mojemu dotychczasowemu wyobrażeniu o francuskiej młodej prawicy, jako o środowisku dość leniwym, nieco rozpieszczonym, będącym jedną nogą w XVIII wieku, a drugą w wygodnych domach z dużym ogrodem na południu Francji. Pokazali mi także, że są lepiej przygotowani do wprowadzenia zmian w społeczeństwie Francuskim, niż polska młoda prawica w polskim, mimo, że nasze społeczeństwo zmian potrzebuje w niemniejszym stopniu.
Następnego dnia był oczywiście protest. I tutaj już Francuzi bardziej przypominali Francuzów, jakich myślałem, że są. Znakomicie przygotowani technicznie do manifestacji, z półtora tysiącem wolontariuszy pełniących różne funkcje logistyczne, z entuzjastycznym prowadzącym ,który potrafił porwać tłum, ze świetnymi przemówieniami, z dobrze podzielonymi zadaniami i obowiązkami. Manifa była po prostu znakomita. Wszyscy oficjalni rzecznicy LMPT (jest ich kilu, każdy z innego środowiska: są katolicy, muzułmanie, jest gej, jest przedstawiciel lewicy (!), a także prezes „Stowarzyszenia Merów dla Rodziny”, zrzeszającego 20 000 (czyli ok. 1/3 wszystkich merów Francji) byli w formie, udzielali wywiadów, wyjaśniali co jest nie do przyjęcia w ustawodawstwie forsowanym w parlamencie przez rząd. Dużym sukcesem okazała się frekwencja. Do końca nie wiadomo ilu było manifestantów, ale zapewne minimum 250 000, co było zaskoczeniem dla organizatorów, którzy nieco się martwili o przyjazd manifestantów z dalszych regionów.
Moje słowa o solidarności Polski i Francji w sprzeciwie przeciw złemu prawu, zostały przyjęte z dużym entuzjazmem.
Po manifestacji mogłem poznać, na już znacznie bardziej kameralnym spotkaniu (tradycyjnym chandeleur – święcie jedzenia naleśników jako symbolu słońca i światła – z okazji święta ofiarowania Jezusa w świątyni) kilkoro młodych będących zaangażowanych całym sobą w różne aspekty działalności LMPT. Jedni odpowiedzialni za lobby w europarlamencie, inni za finanse, jeszcze inni za komunikację itp. Tam również oczywiście nie udało się uniknąć rozmów na temat Manify, jej przyszłości jako ruchu społecznego, sposobów na dalsze mobilizowanie społeczeństwa, wywierania nacisku na polityków.
Ogólnie to, co zobaczyłem, w młodych Francuzach, napełniło mnie po pierwsze podziwem, po drugie dumą, że mogłem poznać takich wspaniałych ludzi, a po trzecie motywacją do pracy nad sobą, by być równie dobrze przygotowanym i posiadać równie głęboką wiedzę na tematy antropologii, psychologii, czy wreszcie medycyny. Myślę, że jest to obowiązek każdego dobrego Polaka.

Grzegorz Waligórski


© Grzegorz Waligórski
Wszystkie prawa zastrzeżone
Żadna część jak i całość utworów zawartych w artykule nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody autora z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Przemówienie Grześka na manifestacji w Paryżu 2.02.2014

Publikujemy przemówienie Grzegorza Waligórskiego, jednego z członków Protestu w Obronie Dzieci, który pojechał specjalnie do Paryża 2.02.2014, aby zaświadczyć o naszej ogólnoeuropejskiej mobilizacji w obronie dzieci i rodziny, a także przeciwko ustawom godzącym w prawa natury i rozsądek.



"Je vous dis bonjour de la part de tous qui ont participé aujourd’hui à la manifestation pour la protection des enfants à Varsovie !
On lutte dans la même bataille ! On était aujourd’hui
1000 personnes  à Varsovie,
c’était une action spontanée des jeunes, qui ont voulu exprimer leur désaccord a ce qui se passe dans le parlement européen. La manifestation a eu lieu grâce aux jeunes et étudiants.
De plus, déjà 50000 des polonais ont signé une pétition européenne contre le rapport Lunacek.
Le jour d’aujourd’hui est alors un jour de la solidarité entre la France et la Pologne. C’est un signe, qu’on défend les mêmes valeurs. C’est aussi une confirmation, que ces valeurs sont universelles et justes, que cela vaut la peine de les défendre.
J’ai recours aux valeurs universelles, parce qu’ on parle ici des problèmes universels.
Le fait que quelqu’un veuille  d’un côté violer les lois de la nature et de l’autre côté imposer certaines régulations à nos sociétés, demande une réaction résolue.
En Pologne, on est encore loin de la réalité de l’adoption des enfants par les couples homosexuels, mais on est aussi conscient, que la futur n’est pas sur ! Il ‘y a des idées insensées a l’échelle européenne qui naissent et qui menacent  aussi notre société et notre législation.
Parmi ces menaces, le rapport Lunacek qui vise à obliger notre pays à des choses qui n’ont pas fait l’objet d’une consultation  des citoyens !
On n’est pas d’accord avec cela !
Et voila pourquoi :
On ne doit jamais aller contre la nature ! L’adoption des enfants par des couples homosexuels est une absurdité, une rébellion contre la nature et la raison !
On ne doit jamais oublier l’enfant et ses droits ! En Pologne, comme en France, la notion  de liberté est centrale depuis des siècles. C’est un des points des repères communs pour nos deux nations. Dites moi : de quelle liberté parle-t-on si l’enfant est traité comme un objet de caprice de deux adultes ?!
On ne doit jamais oublier les droits de la famille ! La famille dans sa forme propre et unique : composée d’une mère, d’un père et des enfants. Si on détruit la famille, on détruit le vrai fondements de notre civilisation, de l’ humanité. Jean Paul II a dit à Rio de Janeiro en 1997 : « Qui menace la famille, menace l’homme ». Nous ne sommes pas d’accord avec la destruction de la famille !
Mais pourquoi nous ? Pourquoi La Manif Pour Tous ?
Parce que l’enfant est faible, chaque enfant en Europe a besoin de nous !
Ensemble avec Bruxelles, Madrid, Rome, Varsovie, nous pouvons aujourd’hui ouvrir les yeux de l’Europe ! Montrons à nos adversaires, qu’ils sont aveugles ! Ils ne voient pas, que leurs lois, on n’en veut pas! Ils essayent de les imposer en se basant sur des données floues ! Ils essayent de les imposer en appelant leurs caprices « les droits de l’homme »!
C’est ici, en Europe, qu’on a inventé la liberté. Maintenant on doit la défendre, sinon, on va perdre nos racines ! En avant alors! On ne lâche rien !"

Grzegorz Waligórski 

Nagranie wystąpienia dostępne jest na YouTubie:



© Grzegorz Waligórski
Wszystkie prawa zastrzeżone
Żadna część jak i całość utworów zawartych w artykule nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody autora z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

niedziela, 2 lutego 2014

Dziękujemy za przybycie na Protest w Obronie Dzieci!

Dziękujemy za przybycie na Protest w Obronie Dzieci!

Podczas spotkania na Pl. Zamkowym wystąpienia wygłosili:

Magdalena Korzekwa - menedżer polskiego CitizenGO
Antoine Renard - rzecznik La Manif Pour Tous i przewodniczący Stowarzyszenia Rodzin Katolickich we Francji
Jacek Sapa - Prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny
Grzegorz Strzemecki - Obywatelska Inicjatywa Rodzin
Błażej Marzoch - Protest w Obronie Dzieci


a także goście specjalni:
Zygmunt III Waza i Stańczyk prosto z Krakowa!



Matka z Ojcem dziecka początkiem!
Z Mamą i Tatą dzieci bogato!
Mama Tata – do końca świata!
Ojciec-Matka, to jest gratka!
Ojciec z Matką nam wystarczą!